Ania i Daniel od pierwszego momentu zarazili nas swoją pozytywną energią. Chcieli, by ich zdjęcia uwieczniły nie tylko ich najważniejszy dzień w życiu ale również pasję. Wszystko zaczęło się w Międzygórzu, gdzie odbyła się ceremonia jak i przyjęcie weselne. Ze Śląska wyjechaliśmy bladym świtem aby zdążyć uwiecznić przygotowania Pani Młodej. Nie byliśmy szczególnie wyspani, ponieważ do późnych godzin nocnych przygotowywaliśmy się do naszej pierwszej produkcji weselnego video. Podjęliśmy się tego wyzwania aby uratować Parę Młodą, która do ostatniego momentu nie mogła skontaktować się z zakontraktowanym kamerzystą.

Do tej pory, kręciliśmy krótkie spoty, konferencje. Nie przypuszczaliśmy, że kręcenie ceremonii i zabawy weselnej przysporzy nam tyle radości. Zgodnie stwierdziliśmy, że stało się to ulubionym elementem naszej pracy!

Bardzo oryginalny pierwszy taniec, pokazał jak Ania i Daniel mają duży dystans do siebie. To było połączenie kilku utworów. Młodzi nawiązywali kontakt z gośćmi, wygłupiali się, ale również świetnie tańczyli w rytm polskich i zagranicznych utworów.

Po przepysznym obiedzie zabraliśmy najbliższą rodzinę na kilka zdjęć, piękna górska okolica pozwoliła zbudować niecodzienny kadr na pobliskim mostku. Panowie zabrali ze sobą konfetti, które wcale nie chciało współpracować. Po kilku próbach i paczce chusteczek, którą wycieraliśmy ich spocone czoła, poddały się presji i udało nam się je uwiecznić na filmie.

W kwestii pleneru Państwo Młodzi zupełnie nas zaskoczyli i przejęli inicjatywę. Podczas dwóch dni plenerowych Młodzi zabrali nas w odrobinę ekstremalne i niedostępne tereny. Już następnego dnia po ślubie, tuż przed oczepinami, wybraliśmy się w rejon górskiego wodospadu. By dostać się w to miejsce musieliśmy posłużyć się linami holowniczymi. Schodziliśmy po stromym zboczu poprzez liczne krzaki, by dostać się w pobliże miejsca, gdzie Daniel oświadczył się Ani. Na dowód mamy dla was kilka zdjęć z backstage’a robionych tosterem 😉 Na szczęście ani suknia Pani Młodej, ani nasz sprzęt nie ucierpiały podczas przeprawy.

Na drugi plener, już tak na spokojnie, pojechaliśmy w Pieniny. Tam uwieczniliśmy niezapomniany i jedyny w swoim rodzaju moment, gdy Państwo Młodzi uzbrojeni w kaski i kijki potrzebne do ekstremalnego trekkingu wspinają się po górach. Zwykle robią to w wygodnych, sportowych ubraniach – dziś zdecydowali się na suknię ślubną i garnitur.

/ Informujemy, że żaden krawat, ani warstwa tiulu na sukni nie ucierpiała podczas robienia zdjęć.